Berkeley rezygnuje z gazu ziemnego

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
People's Park w Berkeley. Kalifornia, kwiecień 2019 r. (JANE TYSKA / MEDIANEWS GROUP / THE MERCURY NEWS / GETTY IMAGES)
Przeczytanie artykułu zajmie około 2 minut

Berkeley będzie pierwszym miastem w Stanach Zjednoczonych z zakazem montowania instalacji gazowych w niemal wszystkich nowo wybudowanych domach. Przełomowe rozporządzenie, które wejdzie w życie z początkiem 2020 r., jednogłośnie przyjęła rada miejska

Zmiany, które zostaną wprowadzone w Berkeley, są awangardowe – nawet jak na wyjątkowo wyczuloną na problemy ekologiczne Kalifornię. Miasto nie jest jednak osamotnione w swoich planach. Rządy w USA i Europie coraz intensywniej poszukują strategii, która pozwoli im stopniowo wyeliminować użycie gazu ziemnego.

Dziesiątki kalifornijskich miast i powiatów rozważają uniezależnienie się od paliw kopalnych przy ogrzewaniu domów, a miejscowe agencje opracowują nowe przepisy, które ograniczą emisję gazów cieplarnianych.P

Spór o czyste źródła energii

Przez dziesięciolecia gaz był uważany za jedno z najlepszych źródeł energii. Traktowano go jako kompromis między „brudnymi” paliwami kopalnymi (takimi jak węgiel) a drogą „zieloną” energią.

„Istnieje przekonanie, że spalanie gazu jest czystsze niż energia elektryczna, co mogło być prawdą, ale… 20 lat temu, gdy energia elektryczna pochodziła z węgla” – powiedział Pierre Delforge, naukowiec z Rady Ochrony Bogactw Naturalnych (NRDC). „Gdy przyjrzymy się polityce energetycznej, musimy zastanowić się, jak będzie ona wyglądać za 10 lub 20 lat, a nie jak funkcjonowała ona wcześniej” – dodał.

Powodów do podjęcia takiej decyzji przez radę miejską w Berkeley jest kilka. Zużycie energii w budynkach stanowi około 25 proc. emisji gazów cieplarnianych w Kalifornii. Jeśli stan ma osiągnąć swój cel, czyli 100 proc. energii wytworzonej bez emisji dwutlenku węgla do 2045 r., musi całkowicie zrezygnować z gazu.

Wpływ na decyzję miały również stosunkowo częste awarie instalacji gazowych. Jest to szczególnie ważne w zagrożonej trzęsieniami ziemi Kalifornii.

Kluczowa strategia dla klimatu

W opublikowanym na początku 2019 r. sprawozdaniu Departamentu Energii stwierdzono, że elektryfikacja budynków jest „kluczową strategią” dla zmniejszenia negatywnego wpływu na klimat.

Gwarantuje ona najbardziej obiecującą drogę do osiągnięcia celów redukcji gazów cieplarnianych w najmniej kosztowny sposób. Szacuje się, że około 3 proc. całego gazu ziemnego, wydobywanego przez przemysł, przedostaje się do atmosfery.

„Zielone światło” dla zmian

Przejście na „zieloną” energię ma być podzielone na etapy. Do 2030 r. producenci elektryczności w tym najbardziej zaludnionym stanie USA mają wytwarzać 60 proc. energii ze źródeł odnawialnych – głównie z wiatru i energii słonecznej. Do 2045 r. osiągnięty ma zostać stuprocentowy cel wytwarzania energii bez emisji dwutlenku węgla.

Kalifornia to najludniejszy, najbogatszy oraz trzeci co do wielkości (po Alasce i Teksasie) stan USA. Jej władze prowadzą niezależną i odmienną od obecnej polityki prezydenta Donalda Trumpa politykę energetyczną. W jej ramach wspierane jest m.in. wykorzystywanie paneli fotowoltaicznych na dachach domów oraz farmy wiatrowe.

Źródła: Guardian, CNN, BBC

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on linkedin
LinkedIn
Piotr Chałubiński

Piotr Chałubiński

Politolog. Interesuje się krajami byłego ZSRR oraz Indiami. Od wielu lat związana z różnymi mediami. Pracował w TVP i TVN. W wolnych chwilach podróżuje, trenuje judo i BJJ.