Robot-kurier pojedzie po ścieżkach rowerowych

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
REFRACTION AI
Przeczytanie artykułu zajmie około 2 minut

Amerykanie testują robota-kuriera, który jeździ po ścieżkach rowerowych. Takie rozwiązanie nie podoba się jednak części mieszkańców największych aglomeracji

Z każdym kolejnym dniem perspektywa przekształcenia dronów w podniebnych kurierów jest coraz bardziej realna. Pierwsze testy takich maszyn odbyły się już w przestrzeni miejskiej. Z kolei naukowcy ze start-upu Refraction AI zaproponowali alternatywny i jednocześnie bardziej tradycyjny sposób dostarczania paczek. Jest nim autonomiczny robot dostawczy REV-1. 

Samojezdne skrzynki z pakunkami

Z wyglądu przypomina małą, przenośną lodówkę (jego pojemność wynosi ok. 24 litrów). I to właśnie rozmiar jest jego największą zaletą. Matthew Johnson-Roberson, dyrektor generalny start-upu i zarazem profesor uniwersytetu w Michigan, opisuje trzykołowego robota słowami: „nie za duży i nie za mały”, co pozwoli mu uniknąć poruszania się po pasach ruchu.

Robot-kurier wyglądem przypomina małą, przenośną lodówkę (REFRACTION AI)

Zespół amerykańskich ekspertów konstruował maszynę z myślą o jej wykorzystaniu na ścieżkach rowerowych. W ten sposób samojezdne skrzynki z pakunkami omijałyby zakorkowane ulice i mogłyby dostarczyć przesyłki szybciej niż ich samochodowe odpowiedniki.

Roboty-kurierzy budzą kontrowersje

Choć pomysł spotkał się z uznaniem w kręgach naukowych, serwis The Verge zauważa, że takie rozwiązanie może nie spodobać się mieszkańcom miast. Portal podkreśla, że w wielu metropoliach odbyły się protesty przeciwko używaniu robotów dostawczych, które zajmowałyby chodniki i odbierały przestrzeń pieszym.

Istnieje prawdopodobieństwo, że pomysł wprowadzenia samojezdnych kurierów na ścieżki rowerowe wywoła jeszcze więcej kontrowersji. Rowerzyści, tak jak Polsce, często narzekają, że infrastruktura rowerowa jest niewystarczająca dla spokojnej jazdy. Zajęcie pasa przez „robotyczne pudło” (cytat z serwisu dla miłośników jednośladów) będzie zakłócać ruch na trasie i powodować niebezpieczne sytuacje.

Dla Polaków takie roboty to wciąż odległa perspektywa, jednak w USA problem okazał się na tyle poważny, że niektóre aglomeracje zdecydowały się zakazać takiemu sprzętowi wjazdu na chodniki i ścieżki rowerowe. 

Cenowa konkurencja dla pojazdów autonomicznych

Mimo fali krytyki, jaka przetoczyła się przez serwisy dla rowerzystów, profesorom z University of Michigan Robotics Program (założyciele start-upu Refraction) nie można odebrać zasług. Doprowadzili do istotnego przełomu w dziedzinie dostawczych robotów. Koszt jednej maszyny to ok. 5 tys. dolarów, czyli nawet o kilkadziesiąt tysięcy dolarów mniej w stosunku do autonomicznych pojazdów dostawczych poruszających się po szosach.

Robot waży 45 kg i pomieści cztery standardowe siatki z zakupami. Gdy będzie poruszać się po ścieżce dla rowerów, zajmie 81 cm jej szerokości. Waga i wymiary REV-1 sprawiają, że robot może podlegać zasadom ruchu drogowego dotyczącym rowerów elektrycznych. 

„To, co czyni robota Refractions wyjątkowym, to jego zdolność do nawigacji w złych warunkach pogodowych, takich jak deszcz i śnieg. Pomaga mu w tym 12 kamer lokacyjnych, radar i ultradźwięki, które pomagają w manewrowaniu” – podkreśla portal The Silicon Review.

Ubiegły tydzień przyniósł wiele ciekawych informacji z dziedziny cyfrowych przedsięwzięć za oceanem. Branżowi eksperci oceniają, że firmy technologiczne celowo zwlekały z ogłoszeniem swoich ostatnich osiągnięć. Wynika to z marketingowej strategii – podczas obchodów rocznicy pierwszego lądowania człowieka na Księżycu uwaga obywateli USA koncentrowała się na najciekawszych rozwiązaniach z zakresu technologii.

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on linkedin
LinkedIn
Wiktor Cyrny

Wiktor Cyrny

Reportażysta, dziennikarz, filmowiec. Pisał m.in. dla „Newsweeka”, „Wprost” czy „Krytyki Politycznej”, współtworzył dokumenty Canal+ Discovery. Za swoje reportaże otrzymał m.in. nagrodę Ambasady Stanów Zjednoczonych (dwukrotnie: w 2012 i 2013), oraz stypendium Telewizji Polskiej (2014). Podwójny magister UW na kierunkach: film dokumentalny (MISH) i dziennikarstwo. Jego trzy największe pasje to: czytanie, pisanie i podróżowanie - najlepiej ze sobą połączone. Miłośnik arabskich barłogów, afrykańskich miast i europejskiej wolności.